Patrzysz na posty znalezione dla frazy: Wojskowa Akademia Medyczna Warszawa





Temat: !!! WAM REAKTYWACJA !!!
"Łódzka uczelnia znów będzie kształcić lekarzy wojskowych. Medycy w mundurach naukę zaczynają już w październiku.

W wojsku brakuje lekarzy. Zdarza się, że jeden przypada na dwie-trzy jednostki. Z trudem kompletowano kontyngenty do Iraku czy Afganistanu. Trzeba było zatrudniać na kontrakty cywilów. A kiedy już udawało się skompletować kontyngenty, polskich lekarz wojskowych podkupywały inne armie: np. irlandzka.
- Jeśli nic by się nie zmieniło, to za pięć lat armia musiałaby ogłosić upadłość z powodu braku medyków - żartuje płk Andrzej Wiśniewski, szef Inspektoratu Wojskowej Służby Zdrowia.
Żeby tego uniknąć Ministerstwo Zdrowia zleciło Uniwersytetowi Medycznemu przygotowanie do służby kilkudziesięciu lekarzy wojskowych. Uczelnia już szuka ochotników: studentów ostatniego roku medycyny. Ministerstwo Obrony Narodowej da im żołd (nawet 400 zł), zakwaterowanie w akademikach UM i oczywiście mundury.
Są już pierwsi chętni. Lekarzami w jednostkach wojskowych chce być m.in. kilka studentek UM. - Jeśli są zdrowe, nie ma żadnych przeciwwskazań - mówi płk Wiśniewski.
Przyszli lekarze wojskowi na szóstym roku studiów w Łodzi oprócz przedmiotów wymaganych na uczelni cywilnej będą musieli zaliczyć taktykę, topografię, czy chirurgię polową. Później armia zaproponuje im kilkuletnie kontrakty.
Jak przyznaje płk Wiśniewski roczne szkolenie lekarzy wojskowych to rozwiązanie tymczasowe. Ale potrzebne, by łatać dziury. Szef Wojskowej Służby Zdrowia zdradza, że chciałby by już za rok w Łodzi ruszyło kształcenie lekarzy wojskowych z prawdziwego zdarzenia. Od początku nauki dostawaliby stypendium z MON, które wystarczyłoby na opłacenie płatnych studiów (ok.1200-1300 zł miesięcznie). Po trzecim roku nauki kandydaci byliby skoszarowani i dodatkowo szkoleni. Chętnych nie powinno zabraknąć.
- Lekarze ze stopniem oficerskim mogą zarobić około czterech tysięcy złotych - wylicza płk Andrzej Wiśniewski,. - Do tego przysługuje służbowe mieszkanie i możliwość wyjazdu za na misje zagraniczne za dodatkowe 1,5 tys. dolarów miesięcznie. A po 15 latach służby wysoka emerytura.
Na razie z propozycji MON najbardziej cieszą się władze Uniwersytetu Medycznego. - Od lat zabiegaliśmy o kształcenie lekarzy dla armii. Wreszcie mamy sukces - cieszy się prof. Krzysztof Zeman, prorektor UM.
UM powstał w 2001 roku po połączeniu wojskowej i cywilnej akademii medycznej. Ta pierwsza jako jedyna uczelnia w Polsce kształciła lekarzy wojskowych. Ale już od 2000 roku nie można się było zapisać na studia wojskowo-lekarskie. MON zrezygnował wtedy z kształcenia takich specjalistów. Dopiero po kilku latach zorientowano się, że decyzja była błędem. Kształcenie lekarzy dla armii chciał się zająć UM i Wojskowy Instytut Medyczny z Warszawy. MON stawia na Łódź.
Płk Wiśniewski: - Bo UM jest w stanie szybko przygotować nam kilkudziesięciu lekarzy. Macie znakomitą kadrę i kampus, w którym można zorganizować szkolenie. Wojskowemu Instytutowi Medycznemu zaproponujemy by zajął się kształceniem lekarzy po studiach.
- Wygląda na to, że tradycja Wojskowej Akademii Medycznej nie zginęła - cieszy się Mirosław Wdowczyk, dawny rzecznik tej uczelni, dziś w Uniwersytecie Medycznym."

Adam Czerwiński

ŹRÓDŁO: Gazeta Wyborcza





Temat: Najnowsza koncepcja reformy wojskowych uczelni
Za dzisiejszym Dziennikiem Łódzkim. Chyba rozwiewa wszelkie wątpliwości i domysły...

Przegraliśmy bitwę o WAM

Na niczym spełzły wieloletnie starania Uniwersytetu Medycznego o reaktywację Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi. Minister obrony narodowej postanowił, że kształceniem lekarzy dla armii zajmie się stołeczna... Wojskowa Akademia Techniczna.

Łódzka WAM była jedyną uczelnią w kraju, którą kończyli medycy w stopniu oficera. Po jej likwidacji w 2003 roku w armii szybko zaczęło brakować lekarzy. Dlatego Uniwersytet Medyczny zaczął walczyć o odbudowanie WAM, choćby w szczątkowej formie. Również dla Ministerstwa Obrony Narodowej stało się jasne, że lekarzy dla wojska kształcić gdzieś trzeba. Okazało się, że nie w Łodzi. Właśnie klamka zapadła. Minister obrony Aleksander Szczygło oświadczył w poniedziałek rektorowi Uniwersytetu Medycznego, że MON wybiera Warszawę. Za słowami poszły już czyny, stołeczna WAT dostała z resortu obrony rozdzielnik nakazujący jej przyjąć latem 60 studentów na kierunek medyczny.

- Jesteśmy uczelnią techniczną i oczywiście nie mamy możliwości, by kształcić przyszłych lekarzy - przyznaje Jerzy Markowski, rzecznik WAT. - Studenci będą do nas przypisani jedynie formalnie. Faktycznie będą się uczyć w cywilnej Akademii Medycznej, a zajęcia kliniczne będą się odbywać w Wojskowym Instytucie Medycznym.

Po co taka kombinacja? Przecież łódzki Uniwersytet Medyczny, który jest spadkobiercą WAM, mógłby studentów uczyć samodzielnie. Ma kadrę, doświadczenie, warunki dydaktyczne, sześć szpitali klinicznych oraz akademiki, które w każdej chwili mogą zostać przemianowane na koszary. Aby ten sam efekt osiągnąć w Warszawie, trzeba będzie skorzystać z usług aż trzech ośrodków naukowych, rozrzuconych po mieście.

I jeszcze jedna zagadka - skąd ta nagła zmiana? Jeszcze dwa tygodnie temu minister Szczygło dawał władzom UM nadzieję na korzystne dla Łodzi rozwiązanie.

Niestety, na nurtujące nas pytania nie otrzymaliśmy wczoraj z Ministerstwa Obrony Narodowej żadnej odpowiedzi. Rektor Lewiński również nie był rozmowny. Za pośrednictwem rzecznika krótko zrelacjonował jedynie przebieg wizyty u szefa MON.

Być może odpowiedzi należy szukać w zmianach personalnych, które zaszły ostatnio w MON. Odwołano szefa Wojskowej Służby Zdrowia, generała Marka Kondrackiego, który dał się poznać jako zwolennik reaktywacji WAM w Łodzi.

- Jego miejsce zajął w poniedziałek pułkownik Waldemar Banasiak, dotychczasowy dyrektor... Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie, który wspólnie z WAT i AM będzie teraz kształcił medyków dla armii - zauważa jeden z profesorów UM. - A może decyzja ministra Szczygły to reakcja na ostatni ranking wyższych uczelni, w którym Uniwersytet Medyczny w Łodzi spadł z miejsca drugiego na dziesiąte, ostatnie w kraju...
(Piotr Brzózka)

Na początku postu podałem skąd jest artykuł. Link moim zdaniem zbyteczny bo równie dobrze mogłem to sobie przepisać z gazety...





Temat: DZIEKANAT III ROK
Re: praktyki Nowe
List nr: 1/4

Od: Dziekanat Administracji <dziekadm@wpia.uw.edu.pl>
Do: WPIA UW <1admuw@wp.pl>
Dw: Dziekanat Administracji <dziekadm@wpia.uw.edu.pl>
Data: Czwartek, 29 Marca 2007 15:46

Witam !
Student studiów licencjackich ma możliwość odbycia 4-tygodniowej bezpłatnej
praktyki administracyjnej, (o wartości 2pkt ECTS), w tej sprawie należy
kontaktować się z Pełnomocnikiem Dziekana d/s praktyk administracyjnych dr
K.GLIBOWSKIM , który pełni dyżur we wtorki 15.55- 16.55 p.302 (budynek WPiA
przy ul.Oboźnej) tel. 55-24-360.Jednocześnie pragnę nadmienić , że praktyka
nie jest obowiązkowa do zaliczenia studiów .
W sprawie przeszkolenia wojskowego załaczam przedruk ze strony internetowej

[i]Zaliczenie wojska w roku akademickim 2006/2007

Zaproszenie
Szanowni studenci pierwszego i drugiego stopnia II roku studiów, którzy chcą uregulować służbę wojskową w ramach studiów w roku akademickim 2006/2007. W sytuacji pojawiających się w mediach informacji o możliwości wprowadzenia w życie jednego z wariantów poboru polegającego na szkoleniu wszystkich poborowych przez okres czterech miesięcy zasadne jest skorzystanie z oferty Studium Medycyny Katastrof Akademii Medycznej w Warszawie.

1. SKŁADANIE WNIOSKÓW O ZAKWALIFIKOWANIE NA I ETAP PRZESZKOLENIA WOJSKOWEGO.
• jeżeli jeszcze nie złożyłaś /eś / wniosku o zakwalifikowanie na pierwszy etap przeszkolenia wojskowego to możesz to uczynić w Sekretariacie Studium Medycyny Katastrof Akademii Medycznej usytuowanym przy ul. Księcia Trojdena 2, który tym problemem zajmie się.
• studenci i studentki studiów II stopnia składają wnioski o zakwalifikowanie się w terminie do 31.03.2007 r. a studiów I stopnia w tym licencjackich do 30.11.2006 r.
2. PRZYSPOSOBIENIE OBRONNE:
• jest nieobowiązkowym przedmiotem kształcenia objętym planem studiów, prowadzonym w formie: wykładów konsultacyjnych, konsultacji indywidualnych oraz samokształcenia , zakończonym egzaminem w formie testu z wpisem do indeksu oraz wydaniem zaświadczenia o jego ukończeniu.
3. PROGRAM i ZAKRES WIEDZY OBJĘTEJ EGZAMINEM:
• określają załączniki nr 1 i 2 rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej i Sportu oraz Ministra Zdrowia z dnia 02.10.2003 w sprawie sposobu przeprowadzania przysposobienia obronnego studentów i studentek.
• podręcznik pt." Obrona Narodowa W Tworzeniu Bezpieczeństwa III RP" dostępny jest w księgarniach "BELLONA" pod adresami:
- ul. Grzybowska 77;
- Al. Solidarności 119 /125;
- ul. Krakowskie Przedmieście11 (Główna Księgarnia Wojskowa).
• jeżeli nie możesz kupić podręcznika, możesz go wypożyczyć w Biblioteczce Studium Medycyny Katastrof przy ul. księcia Trojdena 2 w godz. 8.00-14.00. oraz 15.30-16.00
4. KONSULTACJE:
• przeprowadzane są w środy od godz. 15.15 oraz w jedną sobotę miesiąca / przeważnie trzecią / w wymiarze czasowym do 16 godzin na studenta, w tym wykłady konsultacyjne oraz konsultacje indywidualne w salach wykładowych Studium Medycyny Katastrof Akademii Medycznej przy ul. Księcia Trojdena 2.
Terminy konsultacji i egzaminów znajdziesz w internecie pod adresem www.po.waw.pl w dziale "oferta" w części pt. "Konsultacje" oraz w części pt. "Egzaminy".
5. EGZAMINY:
• przeprowadzane są w formie testu dydaktycznego składającego się głównie z zadań zamkniętych typu "wielokrotnego wyboru" oraz w formie zadań typu " prawda- fałsz". Niekiedy możesz spotkać się z zadaniem otwartym w formie rozprawki na aktualne tematy dotyczące spraw bezpieczeństwa.
• test zawiera 30 zadań.

UW .
Pozdrawiam Małgorzata Orlicka[/i]



Temat: [Polska Zbrojna] Lekarzu, lecz się sam.

Lekarzu, lecz się sam

Specjalizacja dla lekarza to jak przekroczenie bariery dźwięku dla pilota odrzutowca. Dopóki się jej nie zdobędzie, dopóty nie można marzyć o pełnej realizacji w zawodzie.

Piętą achillesową naszych sił zbrojnych jest bez wątpienia wojskowa służba zdrowia. I choć chełpimy się perłą w postaci Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie, to nie zmienia to faktu, że wąskie gardło systemu zabezpieczenia medycznego dławi wojsko od lat. Strajki lekarzy w środowisku cywilnym przyniosły korzystne zmiany płacowe. Dzisiaj lekarze w mundurze odstają od kolegów w cywilu. Tamci mają szerokie możliwości dorabiania, co nie jest łatwe w wojskowym fachu. Jeżeli lekarze oficerowie będą masowo odchodzić z armii, może dojść do całkowitego rozpadu naszego systemu zabezpieczenia medycznego, co byłoby ewenementem na skalę NATO.
Wiele lat temu, gdy rozwiązywano Wojskową Akademię Medyczną, przyklaskiwano likwidacji tej wylęgarni talentów, wśród których ponoć dużą część stanowili synowie generałów i pułkowników. Akademię rozwiązano i zaczął się kryzys wojskowej służby zdrowia. Towarzyszyło mu trwające wiele lat masowe odchodzenie „pod kapelusz” wojskowych lekarzy i brak napływu nowych kadr.
Wojskowi lekarze oraz dentyści narzekają na utrudnienia w kształceniu podyplomowym. Twierdzą, że zmiany prawne i organizacyjne, jakie wprowadzono w Polsce na przestrzeni ostatnich lat, nie uwzględniały specyfiki i potrzeb wojska. Specjalizacja dla lekarza jest jak przekroczenie bariery dźwięku dla pilota odrzutowca. Dopóki się jej nie zdobędzie, dopóty nie można marzyć o pełnej realizacji w zawodzie. Właśnie problemy ze zrobieniem specjalizacji powodują, że młodzi lekarze oficerowie często przechodzą do cywila. Zapewne i oczekiwanie na udoskonalenie organizacyjnych struktur odpowiedzialnych za kształcenie kadr medycznych w resorcie obrony narodowej nie jest
bezpodstawne.
A koń jaki jest, każdy widzi. Kadra chciałaby mieć znacznie lepszy dostęp do specjalistów, korzystając z wojskowej służby zdrowia. Wiadomo, że w kolejce siedzimy razem z cywilami, a i zdrowia trzeba mieć sporo, żeby odstać swoje przed wszystkimi drzwiami.
Dowódcy wciąż mają problem z lekarzami chętnymi do wyjazdu na misje zagraniczne. To co prawda kłopot nie tylko Polski, ale trudności, które wciąż przeżywamy, kiedyś powinny się zakończyć. Potrzebujemy specjalistycznych śmigłowców do ewakuacji rannych. Musimy mieć dyspozycyjnych lekarzy zarówno na wojnę, jak i do operacji wojskowych. Tylko skąd ta dyspozycyjność ma się brać? Trudno spodziewać się zmotywowanych poruczników czy kapitanów doktorów z kilkunastoletnim stażem służby, jeżeli nie mają możliwości awansu i szans na zgodę na przeniesienie do szpitala. Błędne koło: braki kadrowe, coraz mniej specjalistów, coraz trudniejszy do nich dostęp dla przeciętnego żołnierza, przemęczenie lekarzy, którzy pracują i służą jednocześnie często na trzech etatach.
Czy obowiązujący system i wprowadzone zmiany będą wystarczające? Pozyskanie studentów z cywilnych akademii medycznych i dalsze ich uwojskowienie, reforma systemu kształcenia i studiów podyplomowych, naprawa systemu specjalizacji medycznych i kilka innych – to dobry kierunek. Ale czy to wystarczy? Trzydziestu siedmiu studentów z cywilnych akademii zakwalifikowanych do przeszkolenia wojskowego w 2008 roku to zwiastun nowej jakości czy jaskółka, która nie czyni wiosny?


http://www.polska-zbrojna...acek&Itemid=142

Dla mnie raczej to drugie czyli jaskółka, która nie czyni wiosny. Degradacja WSZdr poszła już za daleko. Zostaje co najwyżej zrzuta na wieniec



Temat: Witajcie w starej bajce
Oto szpitale kliniczne i instytuty, które zostaną dofinansowane przez państwo

* Anna Kaczmarek/Rynek Zdrowia
* 2009-02-25 19:12:00

Rada Ministrów w ramach programu „Wzmocnienie bezpieczeństwa zdrowotnego obywateli" zakwalifikowała lecznice pełniące kluczową rolę w zabezpieczaniu potrzeb zdrowotnych Polaków. Na realizację programu w 2009 r. przewidziano 200 mln zł. Stosowną uchwałę o ekstra pieniądzach dla 14 szpitali klinicznych i 5 instytutów badawczych podjęła Rada Ministrów podczas wczorajszego (24 lutego) posiedzenia.

Oto lista szpitali klinicznych i instytutów, które zostaną dofinansowane, przekazana portalowi rynekzdrowia.pl przez Ministerstwo Zdrowia:

Szpitale kliniczne

1. Akademicki Szpital Kliniczny im. Jana Mikulicza - Radeckiego we Wrocławiu
2. Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny Nr 1 we Wrocławiu
3. Szpital Uniwersytecki im. dr Antoniego Jurasza w Bydgoszczy
4. Dziecięcy Szpital Kliniczny im. prof. Antoniego Gębali w Lublinie
5. Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny Nr 1 w Lublinie
6. Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej Uniwersytecki Szpital Kliniczny Nr 3 im. dr
Seweryna Sterlinga Uniwersytetu Medycznego w Łodzi
7. Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej Uniwersytecki Szpital Kliniczny Nr 2 im.
Wojskowej Akademii Medycznej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi – Centralny Szpital Weteranów
8. Uniwersytecki Szpital Dziecięcy w Krakowie
9. Samodzielny Publiczny Centralny Szpital Kliniczny w Warszawie
10. Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny im. prof. Witolda Orłowskiego Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Warszawie
11. Samodzielny Publiczny Dziecięcy Szpital Kliniczny w Warszawie
12. Szpital Kliniczny Dzieciątka Jezus - Centrum Leczenia Obrażeń
13. Akademickie Centrum Kliniczne-Szpital Akademii Medycznej w Gdańsku
14. Szpital Uniwersytecki Nr 2 im. dr Jana Biziela w Bydgoszczy

Instytuty

1. Instytut „Centrum Zdrowia Matki Polki” w Łodzi
2. Centrum Onkologii - Instytut im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie
3. Instytut Pomnik - Centrum Zdrowia Dziecka
4. Instytut Psychiatrii i Neurologii w Warszawie
5. Instytut Reumatologii Spartańska w Warszawie

Placówki musiały spełnić dwa kryteria.

• Po pierwsze - zakład musi być szpitalem klinicznym lub jednostką badawczo-rozwojową prowadzącą publiczny ZOZ.

• Po drugie - jego zobowiązania wymagalne pod koniec trzeciego kwartału 2008 r. w stosunku do kontraktów z NFZ na 2008 r. powinny wynosić minimum 10 proc.

W ocenie rządu, dzięki dotacji część lecznic pozytywnie zakończy restrukturyzację. Wydanie decyzji o zakończeniu postępowania restrukturyzacyjnego umożliwi im umorzenie zobowiązań publicznoprawnych wraz z odsetkami, a także umorzenie pożyczki udzielonej przez Skarb Państwa.



Temat: sonda
hm, ja pisalam do PTSR kto prowadzi takie programy i odeslali mi taka oto informacje:

Z informacji, które udało mi się zebrać wynika, że dostanie się do programów leczenia prowadzonych przez firmy farmaceutyczne jest możliwe tylko przez lekarza. Oznacza to, że informacje o tych programach nie są ogólnie dostępne i posiadają je tylko lekarze, którzy mogą zaproponować udział w takim programie. Aby się do niego dostać, lekarz musi ocenić ogólny stan pacjenta i na tej podstawie wybiera ze wszystkich dostępnych w danym momencie programów ten, który jest najbardziej korzystny dla danej osoby. Aby dowiedzieć się o innych programach, należałoby się skontaktować z innymi Oddziałami Neurologii i dowiedzieć się od ordynatora, czy prowadzą w tej chwili nabór i czy można umówić się na wizytę z neurologiem w celu zorientowania się, czy i do jakiego programu można się teraz dostać. Gdyby Pani napisała z jakiego jest Pani województwa i jakie województwa Panią interesują, mogłabym wtedy przesłać adresy i nr .tel. do znajdujących się tam Oddziałów Neurologicznych,

warszawa
CENTRALNY SZPITAL KLINICZNY MSWIA W WARSZAWIE
02-507 WARSZAWA-MOKOTÓW
WOŁOSKA 137
Tel. 022 508 20 00
Dr Małgorzata Dorobek
Dr Marzena Ułamek
Dr Jarosław Pniewski

INSTYTUT PSYCHIATRII I NEUROLOGII
02-957 WARSZAWA-CENTRUM
SOBIESKIEGO 9
Tel. 022 458 28 00
Prof. Anna Członkowska
Dr Katarzyna Kurowska

SAMODZIELNY PUBLICZNY CENTRALNY SZPITAL KLINICZNY
02-097 WARSZAWA
BANACHA 1A
Tel. 022 599 10 00
Dr Monika Nojszewska
Dr Owsiak
Dr Zakrzewska-Pniewska
Prof. Hubert Kwieciński

MIĘDZYLESKI SZPITAL SPECJALISTYCZNY W WARSZAWIE
04-749 WARSZAWA
BURSZTYNOWA 2
Dr Marta Gierasimiuk

WOJSKOWY INSTYTUT MEDYCZNY
00-909 WARSZAWA
SZASERÓW 128
Tel. 022 682 76 66
Dr Halina Wasilewska
Prof. Adam Stępień
Prof. Kotowicz

w województwie łódzkim
1. III SZPITAL MIEJSKI IM. KAROLA JONSCHERA
93-113 Łódź, ul. Milionowa 10
Oddział neurologii z pododdziałem udarowym
Ordynator - dr nauk medycznych Ryszard Wachowicz
Centr. tel. 0-42 676-17-90

2. SAMODZIELNY PUBLICZNY ZAKŁAD OPIEKI ZDROWOTNEJ
UNIWERSYTECKI SZPITAL KLINICZNY NR 1 IM. N. BARLICKIEGO UNIWERSYTETU MEDYCZNEGO W ŁODZI
90-153 Łódź, ul. Kopcińskiego 22
Tel. centrala: (42) 677-69-50 (60,70,80) fax 678-11-76
www.barlicki.pl
Oddział Kliniczny Neurologii z Pododdziałem Leczenia Udarów Mózgu i Oddziałem Rehabilitacji Neurologicznej
Ordynator - Prof. zw. dr hab. n. med. Krzysztof Selmaj
Tel. oddziału Rehabilitacji Neurologicznej (42) 67-76-678
Tel. ordynatora Oddziału Klinicznego Neurologii z Pododdziałem Leczenia Udarów Mózgu i Oddziałem Rehabilitacji Neurologicznej (42) 67-76-676

3. SAMODZIELNY PUBLICZNY ZAKŁAD OPIEKI ZDROWOTNEJ
UNIWERSYTECKI SZPITAL KLINICZNY Nr 2 im. WOJSKOWEJ AKADEMII MEDYCZNEJ UNIWERSYTETU MEDYCZNEGO w ŁODZI
90-549 Łódź, ul. Żeromskiego 113
Strona internetowa: www.usk2.umed.lodz.pl
Klinika Neurologii i Neurorehabilitacji z Oddziałem Urazowym
Ordynator: prof. zw. dr hab. med. Andrzej Klimek
Telefon/fax: +48 42 6393-540
6393-544
6393-545
neurol@skwam.lodz.pl

4. WOJEWÓDZKI SZPITAL SPECJALISTYCZNY IM M. KOPERNIKA W ŁODZI
93-513 Łódź ul. Pabianicka 62,
Oddział neurologii
Ordynator: prof. dr hab. n. med. A. Klimek
Tel.: (042) 689 53 61/62

w województwie lubelskim:
1. WOJEWÓDZKI SZPITAL SPECJALISTYCZNY SPZOZ W LUBLINIE
20-718 Lublin, Al. Kraśnicka 100,
tel.(0-81)537-42-29, Fax (0-81)525-80-30
Oddział neurologiczny
Tel. sekretariat: (81) 5384701

2. SAMODZIELNY PUBLICZNY SZPITAL KLINICZNY NR 4 W LUBLINIE
20-954 Lublin, ul. Jaczewskiego 8
Klinika neurologii
Prof. dr hab. Zbigniew Stelmasiak
Tel. ordynatora: (81) 7244720

województwo kujawsko-pomorskie:

1.SZPITAL UNIWERSYTECKI IM. DR. ANTONIEGO JURASZA W BYDGOSZCZY
85-094 Bydgoszcz, ul. Skłodowskiej-Curie 9
Katedra i Klinika Neurologii
Ordynator: prof. dr hab. med. Barbara Książkiewicz
Tel./fax ordynator: (0-52) 585 47 40

2. 10 WOJSKOWY SZPITAL KLINICZNY Z POLKLINKA SPZOZ BYDGOSZCZ
85-681 Bydgoszcz ul. Powstańców Warszawy 5,
Klinika Neurologii i Rehabilitacji
Tel. do kliniki neurologii: 052-378-61-46

jestem po calym dniu nauki wiec nie do konca mysle ale moze sie przyda
juz nawet komus z forum wysylalam to na maila...



Temat: Szpital WAM
Szpital WAM największy w regionie

1.04.2009

Dwadzieścia jeden klinik, pięćset łóżek, dwa budynki szpitalne i dwa bloki operacyjne - od środy zaczyna działać największy w Łodzi szpital kliniczny. Ogromne centrum medyczne powstało dzięki fuzji dwóch dużych szpitali, podległych Uniwersytetowi Medycznemu w Łodzi: szpitala im. Wojskowej Akademii Medycznej i szpitala im gen. Szareckiego. Lecznica nadal będzie pełniła funkcję Centralnego Szpitala Weteranów, a w przyszłości ma też być głównym centrum kształcącym lekarzy wojskowych. Dlaczego władze łódzkiej uczelni medycznej zdecydowały się na fuzję?

- Żeby zdynamizować działania medyczne, ale także z przyczyn finansowych - mówi prof. Paweł Górski, rektor Uniwersytetu Medycznego, który zdecydował o połączeniu klinik i nie wyklucza fuzji kolejnych podległych sobie placówek. - Dużym szpitalem zarządza się sprawniej i bardziej ekonomicznie niż dwoma mniejszymi. Pokazuje to choćby przykład zamawiania obiadów dla pacjentów. Im więcej porcji, tym niższe ceny podyktuje firma kateringowa.

Ale na połączeniu dwóch lecznic mają skorzystać przede wszystkim pacjenci. Jacek Rysz, dyrektor szpitala, mówi, że placówka będzie mogła przyjąć więcej pacjentów niż do tej pory. Do szpitala włączono między innymi klinikę dermatologii. Liczbę łóżek zwiększył też oddział rehabilitacji, który do tej pory dysponował 16 łóżkami. Teraz dodatkowych 40 czeka na pacjentów po urazach ortopedycznych w gmachu szpitala przy placu Hallera.

Z przeprowadzonych symulacji wynika, że rocznie na oddziały szpitalne trafi ponad 22 tysiące pacjentów, a w poradniach przyszpitalnych lekarze udzielą 210 tys. specjalistycznych porad. Do tej pory szpital im. WAM hospitalizował rocznie 14 tys. chorych, a 6 tys. pacjentów przyjmował szpital im. Szareckiego.

- Nie zniknie żadna z funkcjonujących klinik, a prawdopodobnie przybędą jeszcze nowe - mówi dyrektor Rysz, który jednocześnie obiecuje, że nikt z personelu medycznego nie musi obawiać się zwolnienia. - Chcemy w przyszłości kształcić lekarzy wojskowych, którzy będą się tu uczyć medycyny, potrzebnej na polu walki. Między innymi chirurgii polowej w warunkach ekstremalnych - przy skrajnie minusowych temperaturach czy w tropikach.

W tej chwili w polskiej armii brakuje 850 lekarzy wojskowych. Nie ma kto jeździć na misje zagraniczne, ale ogromne braki są też w jednostkach w kraju.

- Możemy ten deficyt "załatać" w ciągu kilku lat - mówi rektor Górski, który prowadzi rozmowy nad utworzeniem na łódzkiej uczelni medycznej nowego fakultetu, który od pierwszego roku kształciłby lekarzy w mundurach.

W strukturach nowo powstałego szpitala funkcjonuje też Centralny Szpital Weteranów, który za darmo i bez kolejki przyjmuje kombatantów.

- Leczą się tu weterani z całej Polski - mówi Kazimierz Drębowski, 86-letni porucznik w stanie spoczynku i przewodniczący łódzkiego oddziału Stowarzyszenia Polskich Kombatantów. - Przyjeżdżają z Warszawy, Wrocławia, Bydgoszczy, Radomia, bo wiedzą, że tu uzyskają natychmiastową specjalistyczną pomoc. W samym województwie łódzkim jest nas jeszcze 10 tys., ale z dnia na dzień ta liczba dramatycznie się kurczy. Dlatego tak ważne jest, by ostatni z nas mogli liczyć na leczenie w godnych warunkach.

Nowo powstały szpital, który od dziś nosi nazwę Uniwersytecki Szpital Kliniczny im. WAM, Centralny Szpital Weteranów, jest jednym z największych szpitali akademickich w Polsce i największym w Łodzi. W tej chwili ma 21 klinik, w których pracuje 320 lekarzy i 460 pielęgniarek. Ogółem zatrudnionych jest ponad 1400 osób. Szpital prowadzi kilka unikatowych specjalizacji, m.in. klinikę chirurgii ręki i klinikę ortopedii, w której do zdrowia po ciężkich urazach dochodzą sportowcy z całej Polski, także olimpijczycy.


W przyszłości w szpitalu im. WAM mają być kształceni lekarze wojskowi

Magda Szrejner - POLSKA Dziennik Łódzki



Temat: Miliony na premie dla urzędników NFZ
Blisko 2 mln zł prezes NFZ Jerzy Miller przeznaczył na nagrody i premie dla swoich urzędników, a szczególnie wyróżnił dyrektorów z centrali Funduszu.

Choć cała Polska z drżeniem serca przyglądała się skandalowi - nie wiadomo było czy po 1 stycznia będzie miał nas kto leczyć - prezes NFZ jest dumny z dokonań swoich ludzi. I dał swoim dyrektorom olbrzymie nagrody oraz premie, choć nie musiał tego robić. Dobrze wie, że źle postąpił, bo NFZ utrudniał dziennikarzowi "Nowego Dnia" dotarcie do informacji o tych skandalicznych nagrodach.

A przecież prezes Miller wydaje nie swoje, ale pieniądze nasze, podatników, podkreśla gazeta, która ustaliła, że tych nagród jest co najmniej 1 mln 754 tys. 314 zł!

Wojnę NFZ z lekarzami o to, za ile mają leczyć pacjentów obserwowała cała Polska. Każdy dzień skandalicznych negocjacji dostarczał przykładów na to, że nasze zdrowie może być poważnie zagrożone. Urzędnicy NFZ chcieli zmusić Centrum Zdrowia Dziecka, aby odmawiało pomocy ciężko chorym dzieciom. NFZ za nic miał rozpacz ich rodziców - żądał, aby ten najsłynniejszy szpital dziecięcy w Polsce, zadowolił się tylko połową potrzebnej sumy na ratowanie zdrowia i życia naszych dzieci.

Podobnie było w całej Polsce. Lekarze rodzinni alarmowali, że będą zmuszeni zamknąć gabinety. Również im Fundusz chciał zapłacić jakieś nędzne grosze za leczenie naszego zdrowia i nie słuchał ich racji.

Gdyby nie interwencja ministra Zbigniewa Religi, nie wiadomo czy wszystko nie zakończyłoby się wielkim nieszczęściem. Ale co to obchodzi prezesa Jerzego Millera? Dał premie i nagrody 13 dyrektorom departamentów i biur w centrali NFZ w Warszawie - średnio po 8,9 tys. zł na dyrektora. Łącznie na nagrody i premie dla urzędników w centrala NFZ poszło ponad pół miliona złotych.

Dla weteranów i kombatantów

Centralny Szpital Weteranów (CSW) w Łodzi przyjął w poniedziałek pierwszych pacjentów. To jedyna w kraju placówka dla weteranów i kombatantów.

Na oddział kardiologii interwencyjnej trafił 84-letni mieszkaniec Pabianic, b. żołnierz Armii Krajowej, a na oddział wewnętrzny - o rok młodszy łodzianin, uczestnik II wojny światowej, który - jak powiedział PAP - "wojnę zakończył w Berlinie". Pierwszy z nich miał zrobiony zabieg koronarografii, u drugiego stwierdzono silną anemię.

Szpital powstał na bazie Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 2 im. Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi. Starania o jego powołanie trwały trzy lata. Uruchomienie placówki możliwe było dzięki decyzji ministra zdrowia "o uruchomieniu procedur finansowania szpitala".

Jak powiedział w poniedziałek PAP rzecznik prasowy placówki dr Jacek Rysz z CSW, do Łodzi będą mogli przyjeżdżać pacjenci z całej Polski. Szpital ma zapewnić im opiekę medyczną na wysokim poziomie. CSW dysponuje 200 łóżkami. Placówka będzie mogła wykonać 5-10 tys. zabiegów rocznie. Za leczenie płacić będzie ten oddział Narodowego Funduszu Zdrowia, z którego regionu jest pacjent.

Według Urzędu do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, liczba weteranów wojennych objętych opieką Urzędu w końcu września wynosiła 160 tys. 908 osób. Natomiast łączna liczba weteranów, ofiar represji, osób uprawnionych z tytułu działalności równorzędnej z kombatancką, a także wdów i wdowców po osobach wyżej wymienionych wyniosła w tym czasie 563 tys. 303 osoby.(PAP)

Zaczerpnięte z Gońca Medycznego



Temat: Najwięksi polscy mistrzowie
Wymieniłem Go w innym temacie, ale tutaj też się załapuje - Włodzimierz Kwieciński. Znalazłem o nim trochę:

1971
Pierwsze treningi karate przy sekcji judo w Klubie Sportowym "Resursa" w Łodzi.

1972
Treningi pod kierunkiem japońskiego instruktora Chiyomaro Shimody 3 Dan.

1974 grudzień
Założyciel pierwszej oficjalnej sekcji karate przy Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi.

1978 marzec
Występuje w składzie drużyny Łódzkiego Klubu Karate w oficjalnym meczu Polska - Jugosławia, który kończy się remisem 5:5.

1980 luty
Członek i założyciel Polskiego Związku Karate.

1989
Staje na czele trzech klubów, które oddzieliły się od PZK, będącego w strukturach WUKO, w celu stworzenia Federacji Karate Tradycyjnego według standardów Międzynarodowej Federacji Karate Tradycyjnego ITKF.

1990 styczeń
Doprowadza do rejestracji w sądzie Polskiej Federacji Karate Tradycyjnego z siedzibą w Łodzi.

1990 marzec
Po raz pierwszy reprezentuje barwy narodowe na Mistrzostwach Świata Seniorów w Karate Tradycyjnym w Limie (Peru), zajmuje 9 m-ce w kata indywidualnym mężczyzn.
Polska Federacja Karate Tradycyjnego zostaje w czasie tych mistrzostw przyjęta w poczet członków Międzynarodowej Federacji Karate Tradycyjnego ITKF.

1990 lipiec
Uzyskuje międzynarodowe uprawnienia trenerskie i sędziowskie w czasie Międzynarodowego Kursu Trenerskiego i Sędziowskiego u Sensei Hidetaka Nishiyama w San Diego, USA.
Zajmuje 2 m-ce w kata indywidualnym w turnieju Goodwill Karate Tournament w San Diego.

1991 listopad
Po raz pierwszy przyjeżdża z reprezentacją Polski na Mistrzostwa Europy w Karate Tradycyjnym do Włoch (Treviso).

1992 marzec
Zdaje egzamin na pierwszy w Polsce stopień mistrzowski 5 Dan u Sensei Ilija Jorga w Szczecinie.

1992 maj
Przewodniczący Komitetu Organizacyjnego Mistrzostw Europy w Karate Tradycyjnym, Łódź.

1992 listopad
Drużyna kumite pod jego kierunkiem zdobywa pierwszy złoty medal na Mistrzostwach Świata ITKF w Karate Tradycyjnym, Montreal (Kanada).

1998 październik
Przewodniczący Komitetu Organizacyjnego IX Mistrzostw Świata ITKF w Karate Tradycyjnym, Pruszków.

1999 październik
Przewodniczący Komitetu Organizacyjnego XX Mistrzostw Europy Seniorów w Karate Tradycyjnym oraz IV Mistrzostw Europy Juniorów w Karate Tradycyjnym, Łódź.

2001
Przewodniczący Komitetu Organizacyjnego pierwszego w historii Pucharu Świata Mężczyzn w Karate Tradycyjnym, Warszawa.
Odznaczony przez Prezydenta RP Srebrnym Krzyżem Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej za wkład w rozwój karate tradycyjnego i wybitne zasługi trenerskie.

2002 luty
Zdaje egzamin na stopień mistrzowski 6 Dan u Sensei Hidetaka Nishiyama w Los Angeles.

2002
Przewodniczący Komitetu Organizacyjnego pierwszego w historii Pucharu Europy w Karate Tradycyjnym, 7 grudnia, Łódź.

informacje ze strony www.karate.pl/akk



Temat: Najbardziej znani karatecy w Polsce
Obecnie jeden z największych mistrzów karate shotokan w Polsce - Włodzimierz Kwieciński

1971
Pierwsze treningi karate przy sekcji judo w Klubie Sportowym "Resursa" w Łodzi.

1972
Treningi pod kierunkiem japońskiego instruktora Chiyomaro Shimody 3 Dan.

1974 grudzień
Założyciel pierwszej oficjalnej sekcji karate przy Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi.

1978 marzec
Występuje w składzie drużyny Łódzkiego Klubu Karate w oficjalnym meczu Polska - Jugosławia, który kończy się remisem 5:5.

1980 luty
Członek i założyciel Polskiego Związku Karate.

1989
Staje na czele trzech klubów, które oddzieliły się od PZK, będącego w strukturach WUKO, w celu stworzenia Federacji Karate Tradycyjnego według standardów Międzynarodowej Federacji Karate Tradycyjnego ITKF.

1990 styczeń
Doprowadza do rejestracji w sądzie Polskiej Federacji Karate Tradycyjnego z siedzibą w Łodzi.

1990 marzec
Po raz pierwszy reprezentuje barwy narodowe na Mistrzostwach Świata Seniorów w Karate Tradycyjnym w Limie (Peru), zajmuje 9 m-ce w kata indywidualnym mężczyzn.
Polska Federacja Karate Tradycyjnego zostaje w czasie tych mistrzostw przyjęta w poczet członków Międzynarodowej Federacji Karate Tradycyjnego ITKF.

1990 lipiec
Uzyskuje międzynarodowe uprawnienia trenerskie i sędziowskie w czasie Międzynarodowego Kursu Trenerskiego i Sędziowskiego u Sensei Hidetaka Nishiyama w San Diego, USA.
Zajmuje 2 m-ce w kata indywidualnym w turnieju Goodwill Karate Tournament w San Diego.

1991 listopad
Po raz pierwszy przyjeżdża z reprezentacją Polski na Mistrzostwa Europy w Karate Tradycyjnym do Włoch (Treviso).

1992 marzec
Zdaje egzamin na pierwszy w Polsce stopień mistrzowski 5 Dan u Sensei Ilija Jorga w Szczecinie.

1992 maj
Przewodniczący Komitetu Organizacyjnego Mistrzostw Europy w Karate Tradycyjnym, Łódź.

1992 listopad
Drużyna kumite pod jego kierunkiem zdobywa pierwszy złoty medal na Mistrzostwach Świata ITKF w Karate Tradycyjnym, Montreal (Kanada).

1998 październik
Przewodniczący Komitetu Organizacyjnego IX Mistrzostw Świata ITKF w Karate Tradycyjnym, Pruszków.

1999 październik
Przewodniczący Komitetu Organizacyjnego XX Mistrzostw Europy Seniorów w Karate Tradycyjnym oraz IV Mistrzostw Europy Juniorów w Karate Tradycyjnym, Łódź.

2001
Przewodniczący Komitetu Organizacyjnego pierwszego w historii Pucharu Świata Mężczyzn w Karate Tradycyjnym, Warszawa.
Odznaczony przez Prezydenta RP Srebrnym Krzyżem Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej za wkład w rozwój karate tradycyjnego i wybitne zasługi trenerskie.

2002 luty
Zdaje egzamin na stopień mistrzowski 6 Dan u Sensei Hidetaka Nishiyama w Los Angeles.

2002
Przewodniczący Komitetu Organizacyjnego pierwszego w historii Pucharu Europy w Karate Tradycyjnym, 7 grudnia, Łódź.

informacje ze strony www.karate.pl/akk



Temat: Kuniec reformy - wracamy do tego, co było
27.3.Warszawa (PAP) - Ministerstwo Obrony Narodowej wycofuje się z
pomysłu utworzenia Uniwersytetu Obrony Narodowej - poinformował
wiceminister obrony Jacek Kotas. Jego zdaniem, reforma wyższego
szkolnictwa wojskowego powinna być oparta na innym modelu
przygotowania kadry oficerskiej, a nie zmianach w organizacji szkół.

Kotas przedstawił we wtorek podczas posiedzenia senackiej komisji
obrony narodowej główne założenia przygotowywanej w MON reformy
systemu wyższego szkolnictwa wojskowego.

Według planów ministerstwa, zmianie ma ulec sposób kształcenia
kadry oficerskiej. Do uzyskania najniższego stopnia oficerskiego -
podporucznika wystarczy posiadanie tytułu licencjata lub
inżyniera. Dopiero w przypadku awansów na wyższe stopnie -
kapitana i majora - potrzebne będzie uzupełnienie wykształcenia do
poziomu magistra.

"Z opinii dowódców wynika, że nie jest konieczny tytuł magistra,
aby być podporucznikiem i dowódcą plutonu" - powiedział Kotas.
Dodał, że na niższych stopniach oficerskich liczą się przede
wszystkim realne umiejętności, a nie formalne dyplomy, natomiast
teoretyczne wykształcenie ma duże znaczenie wśród wyższej kadry
oficerskiej.

Zgodnie z planami MON, do takiego typu kształcenia powinny zostać
dostosowane uczelnie wojskowe. Dlatego Wyższa Szkoła Oficerska we
Wrocławiu, Akademia Marynarki Wojennej w Gdyni i Wyższa Szkoła
Oficerska Sił Powietrznych w Dęblinie - według Kotasa - główny
nacisk powinny kłaść na kształcenie do stopnia licencjata i
inżyniera. Wojskowa Akademia Techniczna przede wszystkim powinna
kształcić oficerów na stopień magistra, a Akademia Obrony
Narodowej skupić się na doskonaleniu starszych oficerów i studiach
doktoranckich.

W aktywniejszy sposób, wedle założeń ministerstwa, ma odbywać się
pozyskiwanie lekarzy dla wojska. W opinii Kotasa, zachętą ze
strony armii dla absolwentów akademii medycznych mogłyby być
możliwości odbycia stażu i zdobycia specjalizacji w szpitalach
wojskowych, połączone z zapewnieniem taniego zakwaterowania.

Przedstawione propozycje zmian skrytykował były wiceminister
obrony gen. prof. Stanisław Koziej. Jego zdaniem brak wymogu
posiadania tytułu magistra przez niższych oficerów doprowadzi do
"obniżenia ich rangi i statusu".

"Połączenie wszystkich uczelni wojskowych w jeden uniwersytet
było pomysłem skrajnym, ale proponowany obecnie model to tak
naprawdę zostawienie obecnego systemu bez poważniejszych zmian" -
dodał Koziej.

Pozytywnie do zaprezentowanych planów odniósł się natomiast
komendant WAT, gen. Andrzej Sowa. Jak zaznaczył, potrzeba młodych
oficerów, którzy wykształcenie będą zdobywać wraz z awansem w
wojsku, obok takich, którzy oficerami zostają dopiero po przejściu
pełnego cyklu kształcenia.

Według zapowiedzi MON szczegóły nowych propozycji reformy
szkolnictwa wojskowego mają zostać przedstawione w początkach maja.

Pierwotne założenia reformy, przygotowane przez poprzedniego
ministra obrony narodowej Radosława Sikorskiego, zakładały
połączenie wszystkich uczelni wojskowych w Uniwersytet Obrony
Narodowej. Plany te spotkały się z protestami części studentów i
kadry naukowej tych uczelni.

----------------------------------------------------------------------
Moim zdaniem za kilka lat wrócimy do dyskusji. Bo to co jest proponowane, to pójscie na łatwiznę i bynajmniej nie tańszy dla MON ani nie lepszy dla samych przyszlych oficerów młodszych model.

Bo:
- tych nowych oficerów i tak trzeba będzie posłać na studia (tylko odpali im się nie żołd podchorązego, ale uposażenie kapitana)
- gdybyśmy zrobili ankietę, kto chce skończyć uczelnię wojskową jako mgr a kto jako licencjat, śmiem podejrzewać, że dziś gros podchorązych głosowało by za ppor.

Obym nie miał racji - za kilka lat pojawi się tzw. potoczne rozumienie - nie miał głowy do nauki, wstąpił do wojska. Nie magister, lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera :-)

Obniżamy zatem wymogi pragmatyki?!?

Dajmy na to: szeregowy - po gimnazjum. Podoficer - po liceum (bez matury), oficer młodszy - licencjat/inżynier; oficer starszy - magister; generał - studia podyplomowe (jakiekolwiek).



Temat: Bogdan Klich Minister Mon

Nie tylko wydatki.
Aby MON działał właściwie powinna być ostatecznie ustalona/przyjęta koncepcja obrony RP i wynikający z niej model sił zbrojnych. Tego ciągle nie ma (mimo przyjętej tzw. strategii obronności) więc każdy minister działa od sasa do lasa.
Istnieje też kwestia kwalifikacji poszczególnych ministrów obrony.
W kolejności:
1. Piotr Kołodziejczyk
MON dwukrotnie: 6 lipca 1990 - 5 grudnia 1991 i 26 października 1993 - listopad 1994.
Kwalifikacje: Od 1956 do 1960 Wyższa Szkoły Marynarki Wojennej w Gdyni. Absolwent sowieckich uczelni wojskowych: Wyższej Szkoły Marynarki Wojennej w Baku (1962), Akademii Marynarki Wojennej w Leningradzie (1973) i Akademii Sztabu Generalnego im. marszałka Klimenta Woroszyłowa w Moskwie (1980).
Służba w MW – wiceadmirał.

2. Jan Parys, (pierwszy cywilny minister ON).
MON: 23 grudnia 1991 - 23 maja 1992.
Kwalifikacje: W 1973 ukończył studia socjologiczne na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego. Uzyskał stopień doktora nauk humanistycznych w dziedzinie socjologii. Zajmował się problematyką krajów trzeciego świata.
W wojsku nie służył.

3. Romuald Szeremietiew
MON: 23 maja 1992 - 5 czerwca 1992, także Sekretarz Stanu I Zastępca MON 17 listopada 1997 – 12 lipca 2001.
Kwalifikacje: Mgr prawa Uniwersytetu Wrocławskiego (1972). Doktor nauk wojskowych (Akademia Obrony Narodowej 1995), doktor habilitowany (AON w 2001). Słuchacz Podyplomowego Studium Strategiczno-Obronnego dla wyższych dowódców związków taktycznych w AON (1995).
Odbył służbę wojskową (1965-67), podchorąży (1972), ppor. rez. WP (1975), por. rez. WP (1998).

4. Janusz Onyszkiewicz.
MON: Dwukrotnie: 5 czerwca 1992 - 26 października 1993 i 31 października 1997 - 16 czerwca 2000.
Kwalifikacje: Ukończył Wydział Matematyki na Uniwersytecie Warszawskim. W latach 1959-1961 był asystentem naukowym w Instytucie Maszyn Matematycznych PAN. W 1967 r. uzyskał stopień naukowy doktora.
W wojsku nie służył.

5. Jerzy Milewski
MON: listopad 1994 - 1 marca 1995.
Kwalifikacje: Doktor nauk fizycznych. W latach 1957-1981 pracował w Instytucie Maszyn Przepływowych Polskiej Akademii Nauk w Gdańsku.
W wojsku nie służył.

6. Zbigniew Okoński,
MON: 1 marca 1995 - 22 grudnia 1995.
Kwalifikacje: Z wykształcenia ekonomista i inżynier rybołówstwa morskiego.
W wojsku nie służył.

7. Stanisław Dobrzański,
MON: 5 stycznia 1996 - 17 października 1997.
Kwalifikacje: Absolwent Wydziału Historii Uniwersytetu im. Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. W latach 1982-1985 sprawował funkcję wicedyrektora Biblioteki Narodowej w Warszawie.
W wojsku nie służył.

8. Bronisław Komorowski,
MON: 16 czerwca 2000 - 19 października 2001.
Kwalifikacje: W 1977 ukończył studia na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego.
W wojsku nie służył.

9. Jerzy Szmajdziński,
MON: 19 października 2001 - 19 października 2005.
Kwalifikacje: Ukończył Akademię Ekonomiczną we Wrocławiu (1975 rok). Wieloletni zawodowy pracownik aparatu organizacji młodzieżowych, członek PZPR w latach 1973-1990 (od 1986 roku w składzie Komitetu Centralnego).
W wojsku nie służył.

10. Radosław Sikorski,
MON: 31 października 2005 - 7 lutego 2007.
Kwalifikacje: Absolwent (Bachelor of Arts, Master of Arts) kierunku filozofia, nauki polityczne i ekonomia (PPE) w Pembroke College Uniwersytetu w Oksfordzie.
W wojsku nie służył.

11. Aleksander Szczygło,
MON: 7 lutego 2007 - - 16 listopada 2007.
Kwalifikacje: W 1990 studia na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego pod kierunkiem Lecha Kaczyńskiego. W 1996 roczny kurs dla pracowników administracji publicznej z Europy Środkowej i Wschodniej organizowanym przez Uniwersytet w Georgetown USA.
W wojsku nie służył.

12. Bogdan Klich,
MON: od 16 listopada 2007 –
Kwalifikacje: Absolwent Wydziału Lekarskiego Akademii Medycznej w Krakowie i Wydziału Filologiczno-Historycznego Uniwersytetu Jagiellońskiego.
W wojsku nie służył.

Ciekawe kto będzie 13-tym ministrem ON?

R. Szeremietiew


Źródło: http://www.prawica.net/node/9096




Temat: Winni za sepsę, do ukarania

Sepsa wciąż groźna

IAR, PAP, Radio Merkury Poznań, RMF FM, Życie Warszawy
Data utworzenia: 22.01.2007

Nie poprawia się stan 4-miesięcznego chłopca chorego na sepsę w Poznaniu. Niemowlę leży od 4 dni w szpitalu klinicznym nr 5 Akademii Medycznej. Nie oddycha samodzielnie, jest w stanie krytycznym.

To od początku roku drugi przypadek sepsy w Poznaniu. 6 stycznia w tym samym szpitalu zmarł 3-latek. Jednak zdaniem lekarzy nie można mówić o epidemii. Przez cały ubiegły rok na oddziale zakaźnym kliniki przy ul. Szpitalnej w Poznaniu leczono tylko 1 zakażenie sepsą. Wtedy 15-latek pokonał chorobę. Jak się szacuje, w kraju w ciągu roku jest ok. 150 zakażeń sepsą wśród dzieci.

Tymczasem w sobotę nad ranem zmarł drugi z warszawskich żołnierzy chorych na sepsę - 24-letni szeregowy Grzegorz C., który od 6 stycznia leżał w szpitalu w szpitalu MON przy ul. Szaserów w ciężkim stanie. Pierwszy z chorych żołnierzy z 1.Bazy Lotniczej,starszy szeregowy Łukasz T., zmarł 17 stycznia. Obaj żołnierze byli zakażeni bakterią meningokową Neisseria meningitidis serogrupy C, bardzo rzadko występującą na terenie Polski, a charakterystyczną dla krajów Afryki.

Zaraz po tym, jak u obu mężczyzn wykryto sepsę, do szpitala na obserwację trafiło ich 43 kolegów. U nikogo z pozostałych nie stwierdzono objawów choroby. 41 zostało wypisanych, dwaj ostatni przebywają jeszcze w szpitalu, ale są leczeni na inne schorzenia. Zarówno jednostkę na Ursynowie, jak i jeden z budynków wojskowego lotniska Okęcie zamknięto, a w środku przeprowadzono kwarantannę.

Śledztwo w tej sprawie wszczęła Wojskowa Prokuratura Garnizonowa, a równoległe postępowanie prowadzą też specjaliści z Wojskowego Ośrodka Medycyny Prewencyjnej w Modlinie. Dochodzenia mają odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób dwaj żołnierze z zarazili się sepsą.

Decyzją ministra obrony wszyscy żołnierze i pracownicy cywilni wojska będą obowiązkowo szczepieni przeciwko zapaleniu opon mózgowo-rdzeniowych. Ma to zminimalizować ryzyko wystąpienia sepsy.

Po tragedii dwóch żołnierzy z jednostki w Warszawie szczepienia przeciwko zapaleniu opon mózgowo-rdzeniowych zostaną przeprowadzone we wszystkich jednostkach. Prawdopodobnie dziś na biurko ministra obrony trafi wniosek o zakup szczepionek. Wojsko potrzebuje aż 80 tys. fiolek. Procedura zakupienia szczepionek może potrwać od kilkunastu dni do kilku tygodni.

W pierwszej kolejności szczepieni będą żołnierze, którzy mają częsty kontakt z wojskowymi medykami, następni w kolejce będą ci, którzy wyjeżdżają na misję i dopiero na końcu zawodowi i cywilni pracownicy wojska.

- Szczepionka uodparnia tylko na typ A i C. Ma więc u nas w Europie niepełną skuteczność - podkreśla prof. Waleria Hryniewicz z Narodowego Instytutu Leków, przewodnicząca Zespołu do Spraw Zakażeń Meningokokowych, powołanego przez Głównego Inspektora Sanitarnego. - Nie chroni przed typem B.
http://www.mp.pl/kurier/?...l=753&u=7359524


Dgn: Kontakt z wojskową służbą zdrowia grozi sepsą lub kalectwem

Przycisk Poprawiłem



Temat: Newsy
Milcząca delegacja UEFA we Wrocławiu

Artur Brzozowski 2007-11-08, ostatnia aktualizacja 2007-11-08 18:33

Przedstawiciele UEFA wizytowali w czwartek Wrocław. Sprawdzali plany i przygotowania miasta do piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 roku. Ale unikali dziennikarzy i odmawiali jakichkolwiek komentarzy.
Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz tłumaczy powściągliwość wizytujących: - Bierze się ona z dwóch powodów. Po pierwsze, delegaci stosują zasady elegancji biznesowej. Nie chcą niczego komentować, gdyż całość przedsięwzięcia jest na etapie planów i wstępnych przygotowań. Po drugie, UEFA chce teraz przede wszystkim reklamować najbliższe piłkarskie mistrzostwa Europy, które w przyszłym roku przeprowadzone zostaną w Austrii i Szwajcarii. Ale z nami normalnie rozmawiają - podkreśla prezydent.

Pięcioosobowa delegacja specjalistów od logistyki przyjechała do Wrocławia w środę wieczorem. Zamieszkali w hotelu Holiday Inn. Ich pobyt w Polsce i Ukrainie opłaca UEFA. - Zaproponowaliśmy im inny, droższy hotel, ale odmówili - opowiada jeden z przedstawicieli miasta.

W czwartek rano delegaci spotkali się z władzami Wrocławia i prezydentem Dutkiewiczem. Marcin Garcarz, rzecznik prezydenta: - Zaprezentowaliśmy im plany rozbudowy infrastruktury drogowej, tramwajowej i kolejowej. Oni są świetnie przygotowani. Interesowały ich konkrety, na przykład w jaki sposób tysiące kibiców na stadion na Maślicach będzie mogło dojechać z lotniska, dworca kolejowego czy centrum Wrocławia.

Rafał Dutkiewicz podkreśla: - Nie ukrywam, że największe wrażenie zrobiły na nich możliwości finansowe Wrocławia. Przedstawiliśmy projekty sfinansowania większości inwestycji komunikacyjnych, jakie do Euro zrobimy w mieście. Oczywiście poza konkurencją jest Warszawa, ale z pozostałych miast jesteśmy chyba w najlepszej sytuacji finansowej. Mamy duży budżet, małe zadłużenie i na inwestycje przeznaczymy kilka miliardów złotych. Tyle, ile trzeba.

Delegaci podzielili się na trzy grupy i w towarzystwie osób z miasta oraz przedstawicieli Ministerstwa Sportu ruszyli w miasto. Jedna grupa pojechała do dwóch szpitali - wojskowego przy ul. Weigla i Akademii Medycznej przy ul. Borowskiej. Te szpitale zostały wytypowane do wizytacji przez władze miasta.

- Byli u nas - potwierdza Zdzisław Czekierda, rzecznik szpitala wojskowego. - Zwiedzali oddział ratunkowy, jeden z najlepszych w Polsce, a później oddział ortopedii i traumatologii narządu ruchu. Później byli na kardiologii, kardiochirurgii i Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej. Nic nie mówili, ale widać było, że są zadowoleni.

W tym czasie inna grupa delegatów pojechała na lotnisko, sprawdzała wybrane połączenia drogowe, a po południu z pętli na Pilczycach przejechała się po mieście tramwajem. Wizytowali także hotele oraz miejsca, w których znajdą się tzw. strefy dla kibiców. Będą to specjalnie wydzielone miejsca, gdzie osoby, które nie kupią biletu na mecz, obejrzą spotkanie na ogromnych telebimach. W tych strefach znajdą się restauracje i bary, które otworzą tylko firmy będące oficjalnymi sponsorami UEFA. Podczas ostatnich mistrzostw świata w Niemczech w 2006 roku jedną z takich stref zbudowano pod Bramą Brandenburską w Berlinie. Spotkanie finałowe oglądało tam około miliona kibiców!

We Wrocławiu strefy dla kibiców zostaną utworzone: w Rynku, Hali Stulecia i na placu pod Iglicą, na Partynicach, na Polach Marsowych Stadionu Olimpijskiego oraz na Wyspie Piaskowej. Właśnie tam czekali w czwartek dziennikarze i fotoreporterzy. Ale gdy spacerujący wzdłuż Odry goście z UEFA zobaczyli ich, natychmiast odwrócili się plecami i szybko odeszli w kierunku hotelu Park Plaza. Nie chcieli rozmawiać.

Wizytatorzy UEFA są specjalistami w sprawach logistycznych, specjalnie wynajętymi przez federację piłkarską. Wcześniej byli na Ukrainie, w Polsce odwiedzili już Warszawę i Poznań. Jutro rano pojadą do Gdańska. Kolejny raz delegacja UEFA będzie wizytować Wrocław w pierwszych miesiącach przyszłego roku.

- To są fachowcy w swoich dziedzinach i przyjechali, aby nam pomóc, doradzić. Po wizycie opracują raport, w którym mogą zamieścić wnioski i pewne wskazówki dla nas - kończy Rafał Dutkiewicz.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,4656276.html



Temat: dieta kwasniewskiego
Np. "Schabowy najwyższego ryzyka" Tygodnik "Wprost", Nr 1090 (19 października 2003)

Dieta Kwaśniewskiego grozi zawałem serca i udarem mózgu

Ponad 2 mln Polaków objada się wyłącznie tłustymi i niemal całkowicie pozbawionymi węglowodanów potrawami. Skutki? - Do naszego szpitala coraz częściej trafiają pacjenci, którzy popełnili ten grzech i zaczęli stosować osławioną dietę optymalną - mówi prof. Jerzy Adamus, kardiolog z Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie. - U niektórych osób już po kilku miesiącach od przejścia na dietę Kwaśniewskiego występują zaburzenia układu krążenia, dochodzi do nasilenia choroby wieńcowej, a także uszkodzenia wątroby. Grubo myli się zatem Jan Kwaśniewski, zalecając bogatą w mięso i tłuszcze zwierzęce tzw. dietę optymalną i przekonując: "Gdyby wszyscy stosowali się do moich zaleceń, służba zdrowia nie miałaby co robić". Niestety, miałaby sporo do zrobienia, zwłaszcza na oddziałach intensywnej terapii!

Zakazany Atkins
Wysokotłuszczowego i niskowęglowodanowego sposobu odżywiania nie poleca żadne towarzystwo medyczne na świecie. "Pożywienie bogate w nasycone kwasy tłuszczowe zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia chorób serca oraz udaru niedokrwiennego mózgu"- ostrzega prof. Robert O. Bonow z Amerykańskiego Towarzystwa Kardiologicznego (American Heart Association). - Podczas stosowania diety wysokotłuszczowej we krwi wzrasta poziom HDL, czyli tzw. dobrego cholesterolu, ale jednocześnie niebezpiecznie zwiększa się stężenie złego cholesterolu LDL, co może prowadzić do rozwoju miażdżycy - mówi "Wprost" prof. Wiktor B. Szostak z Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie. Dyrekcja Norfolk and Norwich Hospital w Wielkiej Brytanii kilka dni temu zabroniła podawania pacjentom posiłków przyrządzonych według zaleceń Roberta Atkinsa (na nich wzoruje się Jan Kwaśniewski). Powodem były wyniki badań przeprowadzonych w tym roku przez uczonych z Birgham and WomenŐs Hospital oraz Harvard School of Public Health w Bostonie. Wykazały one, że u stosujących dietę Atkinsa osób z niewydolnością nerek ten organ jeszcze gorzej pracuje. Amerykańska organizacja Physicians Committee for Responsible Medicine wysłała listy do wszystkich czołowych klinik amerykańskich, by poszły w ślady Brytyjczyków.

Tłusta iluzja
Początkowo efekty diety niskowęglowodanowej mogą być imponujące. Stosujące ją osoby chudną, ponieważ jest to w istocie dieta niskokaloryczna - wykazały badania dr Magdaleny Białkowskiej z Instytutu Żywności i Żywienia. Chory na cukrzycę były prezydent Lech Wałęsa twierdzi, że przejście na tłuste odżywianie pozwoliło mu zarówno schudnąć, jak i odstawić insulinę. - Podobne zmniejszenie oporności tkankowej na insulinę występuje u każdej intensywnie odchudzającej się osoby. Objawy cukrzycy są wtedy łagodniejsze, ale pogarszają się inne wskaźniki. Pacjent jedynie ma wrażenie, że czuje się lepiej - tłumaczy prof. Marek Naruszewicz, prezes Polskiego Towarzystwa Badań nad Miażdżycą. Zwolenników przykazań Kwaśniewskiego, takich jak Lech Wałęsa, jest w naszym kraju coraz więcej. Tzw. dieta optymalna doskonale wpisuje się w zwyczaje żywieniowe Polaków. Zamiłowanie do kotletów schabowych, sztandarowego dania naszej kuchni, w znacznym stopniu przyczyniło się do tego, że Polacy mają bardzo wysoki poziom homocysteiny, związany z silnym niedoborem kwasu foliowego. Wykazały to badania Natpol przeprowadzone pod kierunkiem dr. Tomasza Zdrojewskiego z Akademii Medycznej w Gdańsku. Zbyt niskie spożycie kwasu foliowego spowodowane jest również tym, że sprzedawane w sklepach mleko UHT zawiera go o 60 proc. mniej niż mleko nie poddawane obróbce termicznej.

Kwas zamiast Kwaśniewskiego
Dieta Kwaśniewskiego (Atkinsa) zawierająca małe ilości witamin z grupy B i witaminy C oraz biopierwiastków - na przykład potasu, wapnia i magnezu - jeszcze bardziej pogłębia niedobór kwasu foliowego. - Jeśli pożywienie zawiera za mało kwasu foliowego, podnosi się poziom homocysteiny przyspieszającej rozwój miażdżycy - twierdzi prof. Marek Naruszewicz. Taki sposób odżywiania jest szczególnie niebezpieczny u osób otyłych, najczęściej stosujących dietę Kwaśniewskiego, bo u ludzi z nadwagą miażdżyca zwykle się już rozwija. Wzrost stężenia homocysteiny nasila zagrażające zawałem serca i udarem mózgu procesy trombogenezy, czyli powstawania w naczyniach krwionośnych zakrzepów krwi - wynika z badań przeprowadzonych przez prof. Andrzeja Szczeklika i dr Teresę Barbarę Domagałę z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wysoki poziom homocysteiny zwiększa również ryzyko rozwoju schorzeń neurodegeneracyjnych, takich jak choroby Alzheimera i Parkinsona - ostrzegają neurolodzy. Z tego powodu amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) już pod koniec lat 90. wydała zezwolenie na wzbogacanie mąki w kwas foliowy. Od tego czasu stężenie homocysteiny we krwi Amerykanów zmniejszyło się o 11 procent. Oblicza się, że dzięki temu liczba zgonów spadła w USA o 35 tys. rocznie!

Paweł Górecki

http://wprost.pl/ar/?O=50791